poniedziałek, 27 lipca 2020

Rozdział 27. Tristan


                Otworzyłem drzwi i potknąłem się na progu.
                Przeklinając, złapałem równowagę i przekręciłem klucz w zamku. Spojrzałem w dół, szukając wzrokiem tego, o co zawadziły moje stopy. W półmroku nie zauważyłem nic niezwykłego, więc po raz kolejny przekląłem moje bałaganiarstwo i oparłem futerał z gitarą o ścianę.

niedziela, 29 grudnia 2019

Rozdział 26. Zapomnienie


                Myślałam, że po pogrzebie będzie mi łatwiej. 
                Nie miałam pojęcia, jak bardzo się myliłam. Każda minuta, w której wiedziałam, że morderca mojej przyjaciółki gdzieś jest, nieuchwytny i nieznany, była jak cios prosto w serce. Mówią, że czas leczy rany, ale w moim przypadku każdy kolejny wschód słońca sypał sól na wyrwę, jaką pozostawiła Allie, uniemożliwiając jej gojenie.

środa, 24 października 2018

Rozdział 25. Pogrzeb


                Pogrzeb Allison odbył się w piękny, lipcowy dzień. Słońce świeciło mocno, niebo było idealnie błękitne bez ani jednej chmury. Od strony oceanu wiała bryza, niosąc orzeźwiający zapach wody i soli. Ceremonia odbywała się w kaplicy na cmentarzu tuż za Cape White, z którego roztaczał piękny widok na wybrzeże, a z drugiej strony otoczony był przez stary las.

niedziela, 30 września 2018

Rozdział 24. Pustka


                Tristan przytulił mnie mocniej, prawie dusząc swoimi ramionami. Złapałam się kurczowo dłońmi jego nadgarstków. Byłam przekonana, że śpi. Jego oddech stał się nierówny, miałam wrażenie, że chce coś powiedzieć, ale nie potrafi ubrać swoich myśli w odpowiednie słowa.
                - Po prostu to powiedz, Tristanie – wyszeptałam, przerywając niezręczną ciszę.

środa, 21 marca 2018

Rozdział 23. Jeden dzień dłużej.


                Przestałam oddychać.
                Nie mogłam zmusić mojego ciała, żeby zrobił wdech. Jest tyle mięśni, które powinny pociągnąć moje żebra, ale żaden z nich nawet nie drgnął. Powoli czułam jak moje płuca zaczynają płonąć. Widziałam, że mój tata i Tristan poruszają ustami, jednak nie słyszałam ich słów. Moje uszy wypełniał głośny pisk.
                Za dużo. Za dużo. Za dużo.

niedziela, 31 grudnia 2017

Rozdział 22. Następnego dnia zawsze wschodzi Słońce.

                Noc była cicha i ciężka. Nie mogłam spać i przewracałam się z boku na bok. Na kilka minut zapadałam w sen, ale za każdym razem budził mnie koszmar, w którym widziałam spadającą z urwiska Allie. Jej brązowe włosy rozwiewał wiatr, ciemne oczy wpatrywały się we mnie z błaganiem, a z pomiędzy ust wyrywał się przeraźliwy krzyk. Próbowałam złapać ją, nawet rzucić się w jej ślad, ale jedyne co osiągałam to powrót do rzeczywistości.

wtorek, 14 listopada 2017

Rozdział 21. Odwaga, która przyszła za późno

                Wokół stołu, na którym pod niebiesko-zielonym prześcieradłem leżało niezidentyfikowane ciało zebrało się pięć osób. Nikt się nie odzywał i mnie nie pośpieszał. Od kilku minut stałam w bezruchu, nie mogąc się zdecydować, co zrobić. Zacisnęłam dłonie w pięści, wbijając sobie paznokcie w skórę. Czułam oddech Tristana owiewający mój policzek. Odwróciłam lekko głowę w jego stronę, ale nie mogłam dojrzeć jego twarzy.